Social lending receptą na kryzys?

Od pewnego czasu przyszło nam obserwować, jak recesja przekłada się na codzienne życie społeczeństwa polskiego. Coraz więcej firm upada z powodu problemów z płynnością (z powodu nieodzyskania należności od swoich kontrahentów), a przeciętnemu obywatelowi banki odmawiają kredytów. Co prawda krach na rynku finansowym nie dosięgnął Polski w takim stopniu jak państw zachodnich, jednakże reperkusje dla konsumentów są podobne. Już nie ma ofert typu szybki kredyt na dowód, bo banki zaostrzyły swoje wymagania odnośnie zdolności kredytowej potencjalnych kredytobiorców. Wielu z nas ma ograniczone możliwości realizacji swoich marzeń, tj. kupno zestawu kina domowego, wycieczki zagranicznej lub używanego samochodu.

Jak poradzić sobie w obliczu utrudnionego dostępu do środków finansowych? Poszukiwanie alternatywych źródeł pozyskania dodatkowej gotówki może przynieść zaskakujące efekty. Trzeba pamiętać, żeby zachować ostrożność, gdyż można trafić na firmę, która tylko czeka na osobę znajdującą się „pod ścianą”, przez co łatwiej można ją naciągnąć na karygodne odsetki. Niestety, luki w polskich prawie pozwalają na wiele wybiegów, które skutecznie uderzają nieświadomych obywateli po kieszeni.

Na szczęście social lending do takich karygodnych przedsięwzięć nie należy. Jest zupełnie bezpieczny, ponieważ firma, która zajmująca się obsługą użytkowników korzystających z tej formy pozyskiwania środków jest jedynie pośrednikiem, nie zajmuje się wypłatą pożyczek i nie czerpie korzyści finansowych z odsetek naliczanych od udzielonej pożyczki. Odsetki te w całości przekazywane są na konto osób, które zdecydowały się przeznaczyć wolne środki pieniężne na finansowanie marzeń osób prywatnych. Dzięki temu social lending śmiało można zaliczyć do bezpiecznych źródeł finansowania przeciętnego gospodarstwa domowego i jednocześnie – patrząc od strony pożyczkodawców – jako nowatorski sposób inwestowania pieniędzy z ponadprzeciętną stopą zwrotu. Pożyczki w serwisach typu social lending udzielane są na krótszy czas (3-6 miesięcy), ale i dłuższy (do 3 lat) – podobnie jak lokaty mogą być krótko- i długoterminowe. Relacja pozostaje taka sama – im dłuższy czas finansowania pożyczki, czyli ulokowania pieniędzy, tym wyższa stopa zwrotu z inwestycji.

Podsumowując, to co dla niedoszłego kredytobiorcy wydaje nam się pechowym zrządzeniem losu, czyli odmowa kredytu w banku, tak naprawdę może być szczęśliwym trafem, który przyczyni się do skorzystania z dużo tańszej formy pozyskania pieniędzy.

Istnieje zatem duża szansa na to, że pogorszenie się światowej gospodarki przyczyni się do rozpowszechnienia nieznanej dotąd w szerszych kręgach konsumenckich alternatywnej formy finansowania domowego budżetu, jaką stanowi social lending.